Rozwód to nie walka gladiatorów. To audyt Twojego dotychczasowego życia.
- r.pr. Magdalena Krawczyk-Jaworska
- 8 lut
- 3 minut(y) czytania
Decyzja o rozwodzie rzadko zapada przy porannej kawie jako nagły impuls. Zazwyczaj jest to wynik długiego procesu, po którym następuje twarde zderzenie z rzeczywistością prawną. Wokół rozwodów narosło wiele mitów, popkultura sugeruje nam, że każda sprawa musi kończyć się wieloletnią batalią i rzucaniem aktami po sali, niczym w oscarowej 'Historii małżeńskiej', gdzie emocje biorą górę nad tabelką w Excelu.
Jako radca prawny patrzę na to inaczej: rozwód to nie arena walki, to zarządzanie kryzysowe i audyt zasobów. Moim zadaniem jest sprawić, by ten proces przebiegł w sposób uporządkowany, logiczny i co najważniejsze zabezpieczający Twoją przyszłość.
Oto 5 filarów, na których zbudujemy Twoją strategię:
1. Strategia procesowa: Chłodna kalkulacja zamiast emocjonalnego pożaru
Zanim złożymy pozew, musimy odpowiedzieć na kluczowe pytanie o cel. Wybór między rozwodem z orzekaniem o winie a rozwiązaniem małżeństwa bez tego orzekania to nie jest kwestia Twojej dumy. To decyzja o tym, ile zasobów czasowych i emocjonalnych chcesz zainwestować.
Wersja bez winy: To „prawny fast-track” – celujemy w szybkie odzyskanie wolności.
Wersja z winą: Ma sens tylko wtedy, gdy realnie wpływa na Twoją sytuację ekonomiczną (np. alimenty na małżonka). To maraton z przeszkodami, a idziemy w niego tylko z pełnym zestawem dowodów.
2. Dobro dziecka: Matematyka relacji, nie argumenty w PowerPoincie
Sąd traktuje dobro małoletnich jako priorytet bezwzględny i ma rację. Najlepszym narzędziem, jakie możemy wnieść na salę, jest porozumienie rodzicielskie. Przygotowany wcześniej, logiczny plan wychowawczy to nie „ustępstwo” wobec drugiej strony. To dowód Twojej dojrzałości procesowej. Rodzice, którzy potrafią oddzielić rolę „byłego partnera” od roli „obecnego rodzica”, zazwyczaj kończą sprawę na jednym posiedzeniu.
3. Dowody: Fakty są cięższe niż przymiotniki
W sądzie Twoje przekonanie, że druga strona jest „trudna", ma wagę piórkową. Wygrywa ten, kto zamiast przymiotników operuje rzeczownikami i dokumentami.
Zrzuty ekranu, wyciągi z kont, konkretne zeznania świadków – to są fundamenty wyroku.
Zbieranie dowodów „na chłodno” pozwala nam zbudować pancerz, którego nie przebiją żadne emocjonalne przemówienia strony przeciwnej.
4. Podział majątku: Oddzielenie emocji od kalkulatora
Majątek to czysta matematyka, nie fizyka kwantowa. Pamiętaj, że nie musisz dzielić nieruchomości i kolekcji płyt winylowych w tym samym procesie, w którym odzyskujesz wolność. Czasem strategicznie lepiej jest uzyskać rozwód szybko, a do podziału majątku usiąść z chłodną głową i kalkulatorem kilka miesięcy później. To chroni przed podejmowaniem decyzji pod wpływem impulsu typu „oddam wszystko, byle mieć to za sobą”. Spoiler: z perspektywy czasu „wszystko” to zazwyczaj za wysoka cena za pośpiech.
5. Radca Prawny jako Twój „zewnętrzny procesor”
Moja rola polega na byciu Twoim bezpiecznikiem. W sytuacjach ekstremalnie stresujących mózg przełącza się w tryb przetrwania, co nie sprzyja analizie paragrafów. Przykład? Moja klientka, pani Anna, była przekonana, że jej mąż zablokuje każdą propozycję porozumienia. Zamiast jednak uderzać w agresywne tony, przygotowaliśmy plan opieki nad dziećmi tak precyzyjny i logiczny, że mąż nie mając merytorycznych kontrargumentów po prostu go zaakceptował. Logika wygrała z chęcią odwetu.
Podsumowując: Rozwód to proces zamknięcia starego rozdziału, by móc zainwestować w nowy. Można to robić na ślepo, licząc na łut szczęścia, albo potraktować to jak profesjonalny audyt, który eliminuje ryzyka. Wybór zależy od tego, czy wolisz scenariusz z 'Wojny Państwa Rose', czy spokojny przelew wolności na Twoje konto.
Jeśli czujesz, że Twój dotychczasowy „kontrakt” wygasł i potrzebujesz kogoś, kto przeprowadzi Cię przez to bez zbędnego patosu, ale z pełnym profesjonalizmem zapraszam na spotkanie. Przeanalizujemy fakty, odłożymy na bok to, co nieistotne, i stworzymy plan, który pozwoli Ci zacząć nowy rozdział z podniesioną głową.

Komentarze